Sołtysi

with Brak komentarzy
Sołtys

Sołtys to najniższy szczebel w strukturach samorządowych. To drobny ale ważny puzzel polskiej demokracji. Mamy ich w Polsce około 40.000, prawie połowa (18.000) to kobiety. Sołtysi pełnią swoje funkcje społecznie. Mogą otrzymywać dietę i zwrot kosztów podróży służbowych, ale tylko jeśli rada gminy podejmie stosowną uchwałę. 

Nierzadko sołtysi ograniczają się do roznoszenia po wsi pism urzędowych o wymiarze podatku gruntowego i od nieruchomości (dostają za to niewielkie wynagrodzenie), czy meldowania w Urzędzie Gminy o dziurach w drodze. No i muszą zwołać zebranie wiejskie, żeby wybrać tego samego lub nowego sołtysa. Ale bywają też prawdziwi, wspaniali społecznicy, robiący rzeczy daleko wykraczające poza ich urzędowe obowiązki. Sylwetki dwóch takich społeczników przedstawił portal https://obywatelepro.pl/

Jacek PIWOWARSKI

jest sołtysem wsi Wiązownica-Kolonia od 2012 roku. Ponieważ sołectwo nie ma osobowości prawnej, nie może pozyskiwać  środków finansowych, mieszkańcy szybko znaleźli na to sposób. W kwietniu 2013 roku założyli  Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej DOLINA KACANKI. Jacek Piwowarski został i jest nadal jego prezesem.

Pośród licznych dokonań Stowarzyszenia jest ocalenie i przywrócenie funkcji społecznej budynku starej, drewnianej szkoły z 1909 roku. Kiedy udało się wyremontować pierwszą ze szkolnych sal urządzili w niej retro klasę, gdzie młodzi ludzie uczą się pisać stalówką, gęsim piórem, czerpania papieru i na własne oczy poznają szkołę z początku XX wieku. Udało się też uratować od rujnacji, stojący obok szkoły kamienny obelisk. Jeden ze społeczników w starych dokumentach odnalazł, że ten obelisk to latarnia wiejska z XVI wieku, wskazująca niegdyś drogę wędrowcom i kupcom, którzy przemierzali szlak handlowy z Sandomierza do Krakowa właśnie przez Wiązownicę. O tym i o innych dokonaniach społeczności wiejskiej i jej sołtysa przeczytajcie tutaj:  https://obywatelepro.pl/jacek-piwowarski/

Marek CHMIELEWSKI

obok kilku innych funkcji w gminie, jest sołtysem wsi Orla. Do długiej listy zajęć i obowiązków dopisał sobie sam jeszcze jeden.  Postanowił ratować, będącą w dość kiepskiej kondycji budowlanej, starą synagogę, bezcenny, piękny zabytek, ważne miejsce w historii podlaskich Żydów. Zdewastowana w trakcie II wojny światowej oraz wyniszczona w czasach istnienia PRL, mimo stanu dalekiego od jej dawnej świetności od kilku lat żyje nowym życiem. Staje się miejscem spotkania ludzi, którzy tworzą w jej niezwykłym wnętrzu wydarzenia kulturalne i artystyczne. Co ważne, wydarzenia te zgodne są z szacowną przeszłością tego gmachu. Sołtys wsi Orla nosi stoły i krzesła na te wydarzenia, a wzięcie miotły lub szmaty, by posprzątać synagogę nie jest dla niego problemem. O nowym życiu synagogi, które zawdzięcza ona sołtysowi i dwóm jego przyjaciołom przeczytajcie tutaj:  https://obywatelepro.pl/synagoga-w-orli/

Zostaw Komentarz